Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

VI SA/Wa 167/20

VI SA/Wa 167/20 - Wyrok WSA w Warszawie z 2020-07-30

Wynik

Oddalono skargę

Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Data orzeczenia
30 lipca 2020
Prawomocne
nie

Treść rozstrzygnięcia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Tomasz Sałek Protokolant st. sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 lipca 2020 r. sprawy ze skargi I. Sp. z o.o. z siedzibą w G. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Zaskarżoną w tej sprawie decyzją z dnia [...] października 2019 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez [...] Sp. z o.o. z siedzibą w G. (dalej skarżąca spółka, płatnik składek), utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor NFZ, organ I instancji) z dnia [...] lutego 2017 r. stwierdzającą objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym K. S. w okresie od 20 do 22 kwietnia 2015 r. z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika składek. Wydając decyzję Prezes NFZ działał na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5, 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 1373 ze zm., dalej ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego (dalej k.p.a.). Do wydania decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) Oddział w Z. pismem 8 lipca 2016 r. zwrócił się do Dyrektora NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym K. S. (dalej zainteresowana, uczestnik postępowania) z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika składek w okresie od 20 do 22 kwietnia 2015 r. Chodziło o umowę z [...] kwietnia 2015 r. (nazwaną umową o dzieło) zawartą przez skarżącą spółkę z zainteresowaną K. S., w której w § 1 postanowiono, że "Zamawiający zamawia wykonanie, a Wykonawca zobowiązuje się wykonać dzieło polegające na: wykonanie tłumaczenia z języka niemieckiego", przy czym "termin rozpoczęcia dzieła strony ustaliły na dzień 20.04.2015, a termin ukończenia dzieła na dzień 22.04.2015" Decyzją z dnia [...] lutego 2017 r. Dyrektor NFZ stwierdził objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym zainteresowanej K. S. z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz ww. płatnika składek w okresie od 20 do 22 kwietnia 2015 r. W wyniku rozpoznania odwołania, wniesionego przez płatnika składek, Prezes NFZ utrzymał decyzję organu I instancji w mocy. Wskazał, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m. in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego (dalej k.c.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. Osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W niniejszej sprawie zainteresowana, w okresie wykonywania spornej umowy, posiadała inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych. W ocenie Prezesa NFZ wykonywanie przez zainteresowaną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci "wykonanie tłumaczenia z języka niemieckiego" (raportów/sprawozdań i opinii biegłego rewidenta), na rzecz płatnika składek. Zainteresowana w myśl przedmiotowej umowy wykonywała pracę w ramach zakresu działalności płatnika składek, bowiem zgodnie z zapisem w Krajowym Rejestrze Sądowym jednym z przedmiotów działalności spółki jest "działalność związana z tłumaczeniami", co potwierdził prezes zarządu skarżącej spółki w wyjaśnieniach złożonych do protokołu przesłuchania z [...] kwietnia 2016 r. Prezes NFZ dokonał analizy dokumentów, do przetłumaczenia których zobowiązała się zainteresowana i uznał, że czynności wykonywane przez nią w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Tłumaczenia dokonywane przez zainteresowaną były w istocie efektem jej starannego działania (wiernego odwzorowania pisemnej opinii innej osoby-rewidenta), które dokładnie opisuje w odwołaniu pełnomocnik płatnika składek. Tłumacz nie musiał legitymować się statusem tłumacza przysięgłego, związany był zasadami wykonywania swojego rzemiosła. Z tego powodu zasadne jest analogiczne stosowanie przepisów ustawy z dnia 25 listopada 2004 r. o zawodzie tłumacza przysięgłego (Dz. U. z 2019 r., poz. 1326), w świetle której tłumacz przysięgły obowiązany jest do wykonywania powierzonych mu zadań ze szczególną starannością i bezstronnością, zgodnie z zasadami wynikającymi z przepisów prawa (art. 14 ust. 1 ustawy). Zdaniem organu w niniejszym przypadku obowiązek zachowania szczególnej staranności i bezstronności wynika wprost z charakteru dokumentów poddanych tłumaczeniu (raporty, sprawozdania, opinie biegłego rewidenta). Specyfika tych dokumentów uniemożliwia zindywidualizowanie tłumaczenia - czego strony nawet nie próbowały zrobić opisując przedmiot umowy (brak oznaczenia przedmiotu tłumaczenia, brak oznaczenia cech dokumentów, na których zależy zleceniodawcy, brak wskazania kryteriów indywidualizujących rezultat). Podstawową wartością tłumaczenia była informacja o przedsiębiorstwie zawarta w dokumentach, nie zaś samo opracowanie. Tłumacz musiał ściśle kierować się zasadami tłumaczenia tekstów o charakterze księgowym. Celem umowy nie pozostawało uzyskanie zindywidualizowanego rezultatu o określonych cechach odróżniających tłumaczenie od innych tłumaczeń, ale uzyskanie typowych tłumaczeń, które byłby w stanie wykonać tłumacz posługujący się terminologią księgową. Zdaniem organu tłumaczenie tekstów polega na starannym działaniu wykonawcy, a zawarta między stronami umowa, której przedmiotem jest tłumaczenie tekstów stanowi umowę zlecenia. Wykonywanie spornej umowy przez zainteresowaną było ciągiem czynności powtarzalnych, nie charakteryzujących się oryginalnością ani innowacyjnością, ale mieszczących się w zakresie działań, które podejmuje się ze starannością i należytością, charakterystycznych dla umowy zlecenia. W niniejszej sprawie przedmiot umowy został określony w § 1 -Zamawiający zamawia wykonanie, a Wykonawca zobowiązuje się wykonać dzieło polegające na: "wykonanie tłumaczenia z języka niemieckiego". W sprawie nie można odnaleźć konkretnego rezultatu. Przedmiot umowy został określony w sposób zbyt ogólny, generalny i nie pozwalający odróżnić go od innych występujących na rynku tego typu usług. Niezindywidualizowanie przedmiotu umowy, niedookreślenie go i niewystarczające jego oznaczenie, z góry skutkuje brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy regulujące umowę o dzieło. Strony w niniejszej sprawie wskazały jedynie czynność, do której zobowiązała się zainteresowana, w postaci: "wykonanie tłumaczenia z języka niemieckiego" nie określając przy tym nawet jakie dokumenty zainteresowana miała przetłumaczyć. Ponadto tłumaczenie dokonane przez zainteresowaną nie miało charakteru twórczego i indywidualnego i nie było utworem w rozumieniu art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 1191 ze zm., dalej ustawa o prawie autorskim). Z zawartej umowy nie wynika, że to zainteresowana miała brać na siebie odpowiedzialność za prawidłowe wykonanie dzieła. Wobec nieoznaczenia dzieła i nieopracowania zasad odbioru, nie wydaje się możliwe ustalenie wad fizycznych /usterek opracowania. Wszelkie błędy tłumacza należy w takim przypadku traktować jako przejaw niezachowania staranności. Oznacza to, że płatnik składek (a nie zainteresowana) ponosił odpowiedzialność za ewentualne wady dzieła. Zainteresowana zobowiązana była jedynie wykonać pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Nie istnieje zatem wobec zainteresowanej możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady, która jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło (art. 627 k.c.). Przedmiot umowy został określony w sposób zbyt ogólny, generalny i nie pozwalający odróżnić go od innych występujących na rynku tego typu usług; nie jest poddawalny sprawdzianowi ma istnienie wad fizycznych, według kryteriów obiektywnych i powszechnie sprawdzalnych. Dodatkowo przedmiot umowy został określony czynnościowo, w sposób charakterystyczny dla świadczenia usług: wykonanie tłumaczenia. Odnosząc się do "rezultatu" po wykonaniu tłumaczenia organ podkreślił, że nie ma on bytu samodzielnego i wartości autonomicznej, w dalszym ciągu pozostaje w związku z tekstem sporządzonym w języku pierwotnym. W skardze do Sądu skarżąca spółka zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie prawa materialnego: - art. 750 w zw. z 734 i n., a także art. 627 w zw. z art. 65 § 2 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, tj. bezzasadne uznanie, że umowa zawarta przez strony jest umową o świadczenie usług, podczas gdy umowa ta ma charakter umowy dzieło, o czym świadczy jej przedmiot, jak również cel umowy i zgodny zamiar stron ją zawierających; - art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że zawarta przez strony umowa o dzieła stanowi w rzeczywistości umowę o świadczenie usług, o której mowa w tym przepisie, a co za tym idzie, iż istnieje podstawa do objęcia wykonawcy ubezpieczeniami zdrowotnymi z tego tytułu. Wobec tak sformułowanych zarzutów skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i poprzedzającej ją decyzji organu I instancji oraz zasądzenie kosztów postępowania. Skarżąca spółka w treści skargi powołała się na wyroki Sądu Apelacyjnego w K., oddalające apelacje ZUS w sprawach dotyczących umów tłumaczeń zawieranych przez skarżącą, w których Sąd ten wskazywał, że mimo bardzo ogólnego szablonu pisemnej umowy, jakim posłużyły się strony, indywidualizacja każdej z umów nastąpiła w momencie przekazania zainteresowanemu tłumaczowi konkretnego tekstu, który wymagał tłumaczenia. Język, w którym był sporządzony oryginał tekstu, wskazywał także pożądany kierunek tłumaczenia z języka obcego (i jakiego) na polski lub odwrotnie. Skarżąca zwróciła również uwagę na wyrok Sądu Najwyższego II UK 315/10 z 6 kwietnia 2011 r. wskazujący, że ZUS może - wbrew nazwie umowy - zakwalifikować pracę tłumacza języka obcego jako umowę o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło, gdy oparta jest na długookresowym zatrudnieniu i polega na powtarzalnym wykonywaniu tłumaczeń dokumentów związanych z bieżącą działalnością firmy, za stałym miesięcznym wynagrodzeniem (art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 ze zm.). Na tym tle skarżąca wskazała, że przedmiotem tłumaczeń w tej sprawie były dokumenty przekazywane przez podmioty trzecie w żaden sposób niezwiązane z działalnością skarżącej. Tłumacze wykonujący dzieło, w szczególności uczestnik postępowania, nie są pracownikami skarżącej spółki, tłumaczenia wykonywane są przez nich nieregularnie, nie pozostają oni w stałej gotowości do wykonywania dzieła i nie otrzymują z góry określonego, miesięcznego wynagrodzenia przewidzianego za dane tłumaczenie. Od chwili zawarcia umów o dzieło z uczestnikiem postępowania i innymi tłumaczami było oczywiste, że nie mogą one stanowić umów o świadczenie usług, gdyż: - zamiarem stron było osiągnięcie określonego rezultatu, tj. dzieła w postaci dokumentu zawierającego tłumaczenie przesłanego tekstu źródłowego, - rezultat był pewny - nigdy nie było możliwości, by wykonawca nie wykonał tłumaczenia, - rezultat (dokument tłumaczenia) w oczywisty sposób mógł być poddany weryfikacji pod kątem istnienia wad - tłumaczenie z jakiegokolwiek języka może zawierać zarówno błędy składniowe, jak i merytoryczne, - dla skarżącej nie była istotna ilość włożonej przez uczestnika postępowania pracy, ponieważ wynagrodzenie jest ustalane z góry za poszczególne tłumaczenie, - tłumaczenie każdorazowo dotyczyło nieistniejącego wcześniej, samoistnego dokumentu tekstowego. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi. Podtrzymał zajęte w sprawie stanowisko. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż zaskarżona decyzja nie narusza prawa. Istotą sporu w sprawie jest ocena czy ww. umowa z [...] kwietnia 2015 r., zawarta pomiędzy zainteresowaną a skarżącą spółką jako płatnikiem składek, jest umową o dzieło, jak została nazwana przez strony ją zawierające, czy też – mając na uwadze rzeczywistą treść umowy, stanowi de facto umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Na wstępie podkreślenia wymaga, że obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony; zatem organy te mają zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcie w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Rolą Sądu jest natomiast zweryfikowanie stanowiska tych organów pod kątem zgodności z przepisami prawa; w tej sprawie chodzi o udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia ze skarżącą spółką spornej umowy. Ocena prawnego charakteru tej umowy jest w sprawie istotą rozstrzyganego zagadnienia. Jak wynika z akt administracyjnych sprawy, [...] kwietnia 2015 r. zainteresowana zawarła ze skarżącą spółką umowę nazwaną umową o dzieło. W § 1 tej umowy postanowiono, że "Zamawiający zamawia wykonanie, a Wykonawca zobowiązuje się wykonać dzieło polegające na: wykonanie tłumaczenia z języka niemieckiego ", ustalając przy tym termin rozpoczęcia dzieła na 20 a zakończenia na 22 kwietnia 2015 r. W ocenie Sądu nie budzi wątpliwości cywilnoprawny charakter tej umowy, której przedmiotem było tłumaczenie z języka niemieckiego, jednak bez sprecyzowania czego tłumaczenie to ma dotyczyć. Elementy przedmiotowo istotne - essentialia negotti są składnikami treści umowy, dzięki którym możemy stwierdzić z jakim typem umowy mamy do czynienia. Określają istotę czynności prawnej, jaką jest przykładowo umowa o dzieło czy umowa zlecenia. Istotą umowy zlecenia jest zobowiązanie się zleceniobiorcy do starannego wykonywania określonych w umowie obowiązków - w przeciwieństwie do umowy o dzieło, której istotną cechą jest zobowiązanie się przyjmującego zamówienie do osiągnięcia określonego rezultatu w postaci dzieła. Zasadniczym elementem umowy o dzieło jest zatem określenie rodzaju/zdefiniowanie dzieła, które jest przedmiotem umowy. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 stycznia 2014 r. II UK 257/13 przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi. Dzieło nie musi być też czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednakże powinno posiadać cechy charakterystyczne, umożliwiające zbadanie, czy zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. W judykaturze i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło (lub umowy o świadczenie usług) w inny sposób, nie powoduje trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r. II UK 402/12 wskazując, że "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c., jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351- 352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami, (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". W świetle powyższego na gruncie niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił podleganie zainteresowanej obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia i wykonania spornej umowy, która była umową o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie mamy bowiem do czynienia z wykonywaniem przez zainteresowaną czynności w postaci "wykonania tłumaczenia z języka niemieckiego", przy czym w zawartej umowie bliżej nie sprecyzowano jaki typ/rodzaj tłumaczeń jest objęty tą umową, co konkretnie zainteresowana miała tłumaczyć. W szczególności umowa nie zawiera indywidualnych cech rezultatu, jaki miałby być osiągnięty w wyniku wykonania tej umowy, pozwalających na jego weryfikację w kontekście ewentualnej wadliwości wykonania; co z kolei prowadzi do wniosku, że elementem przedmiotowo istotnym tej umowy było działanie w celu osiągnięcia skutku w postaci prawidłowego wykonywania czynności tłumaczenia, a nie zrealizowania rezultatu, jak również dowodzi ramowego, a nie indywidualnego, charakteru współpracy zainteresowanej ze skarżącą spółką. Jak bowiem wynika z ustaleń zaskarżonej decyzji zainteresowana w myśl/w ramach przedmiotowej umowy wykonywała pracę z zakresu działalności płatnika składek (działalność związana z tłumaczeniami), wykonując tłumaczenia raportów/sprawozdań i opinii biegłego rewidenta, zaświadczeń, pism urzędowych, a więc dokumentów, których specyfika – jak organ prawidłowo zauważył – uniemożliwia zindywidualizowanie tłumaczenia (w sensie nie tylko braku oznaczenia przedmiotu tłumaczenia w umowie, ale też powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o indywidualnym charakterze samoistnego dzieła), a samo tłumaczenie stanowi ciąg określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci "wykonanie tłumaczenia z języka niemieckiego" tych raportów/sprawozdań i opinii poprzez ich odwzorowanie w obcym języku. Judykatura obfituje w bogatą argumentację dotyczącą różnic między umową o dzieło a umową zlecenia (umową o świadczenie usług). Sąd Najwyższy wielokrotnie wyjaśniał, że umowa o dzieło i umowa zlecenia należą do umów o świadczenie usług, aczkolwiek ich zakresy nie są tożsame. Niewątpliwie każda umowa o dzieło należy do kategorii umów rezultatu, jednak nie każda umowa rezultatu może być podporządkowana przepisom umowy o dzieło. Ponadto wola stron wyrażona w umowie nie może być sprzeczna z ustawą (art. 58 § 1 k.c.), zatem swoboda stron przy zawieraniu umowy nie jest nieograniczona (art. 3531 k.c.). Inaczej rzecz ujmując, skoro wola stron nie może zmieniać ustawy, to strony nie mogą nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 26 marca 2013 r. II UK 201/12). Umową o dzieło jest umowa zobowiązująca do osiągnięcia w przyszłości indywidualnie oznaczonego, samoistnego, obiektywnie możliwego, a subiektywnie (in concreto) pewnego rezultatu pracy ludzkiej, o charakterze materialnym lub niematerialnym. Przyjmujący zamówienie zobowiązuje się nie tylko dążyć do osiągnięcia rezultatu w postaci indywidualnie oznaczonego dzieła, lecz zobowiązanie obejmuje także jego osiągnięcie. Dzieło musi mieć więc z góry przewidywalne i możliwe do osiągnięcia parametry stanowiące punkt wyjścia w procesie ustalania przesłanek odpowiedzialności z tytułu rękojmi za jego wady. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). Wynika z tego, że nie jest umową o dzieło umowa, w której nie oznaczono dzieła w wyżej przedstawionym znaczeniu, co stwierdza się nie tylko według treści umowy, ale także po dokonaniu wykładni oświadczeń woli stron uwzględniającej zgodny zamiar stron i cel umowy, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje - art. 65 k.c., a przede wszystkim w odniesieniu do poczynionych ustaleń faktycznych (por. wyrok Sądu Najwyższego z 21 lutego 2017 r. I UK 123/16). W konsekwencji należy uznać, że w spornej umowie nie został określony/zindywidualizowany przedmiot tej umowy w sposób pozwalający na przyjęcie, że mamy do czynienia z umową o dzieło. Zawarcie w umowie ogólnego sformułowania przedmiotu umowy, czyli że ma to być: "tłumaczenie z języka niemieckiego" bez doprecyzowania o jakiego rodzaju tłumaczenie chodzi, czego konkretnie ma dotyczyć, nie pozwala na uznanie, że w umowie tej dzieło zostało oznaczone w sposób wymagany przez przepisy Kodeksu cywilnego (k.c.). Sama zaś umowa - jak już wyżej zauważono – dowodzi ramowego, a nie indywidualnego, charakteru współpracy zainteresowanej ze skarżącą spółką. Nawet zakładając – jak uznał to Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 15 maja 2019 r. II GSK 1758/17 - że art. 627 k.c., który wymaga tylko oznaczenia dzieła, co dopuszcza określenie przedmiotu zamówienia w sposób ogólny, nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie kryteriów lub bezpośrednio przez zwyczaj lub zasady uczciwego obrotu w połączeniu z rozważeniem całokształtu okoliczności towarzyszących zawarciu umowy, a w szczególności rezultatu, jaki był w niej umówiony i jaki powstał w wykonaniu umowy (czyli że stopień dokładności oznaczenia/określenia przedmiotu umowy może być różny), to w tej sprawie brak w ww. umowie postanowień, które pozwalałyby definiować jakiekolwiek dzieło, w sytuacji gdy sporządzenie określonego tłumaczenia można uznać za dzieło, jednak pod warunkiem, że zapisy umowy o dzieło spełniałyby warunki umowy rezultatu. Poza tym wynikający z uzasadnienia zaskarżonej decyzji sposób wykonywania spornej umowy jako "wykonanie tłumaczenia z języka niemieckiego" raportów/sprawozdań i opinii biegłego rewidenta również nie dowodzi zawarcia umowy o dzieło i wykonania dzieła, gdyż sporządzanie tłumaczeń tego rodzaju dokumentów obliczone jest i skutkuje wzmiankowanym już wyżej odwzorowaniem (przy dochowaniu należytej staranności) tekstu dokumentu w obcym języku, a nie żadnym dodatkowym rezultatem ucieleśnionym w postaci w pełni autorskiego i twórczego tłumaczenia tekstu, jego nowej jakości lub interpretacji, jak to ma miejsce przykładowo przy tłumaczeniu dzieł literackich. Nadto - nawiązując do wcześniejszych uwag - rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny; natomiast zawarcie w spornej umowie ogólnego sfomułowania "tłumaczenie z języka niemieckiego " bez doprecyzowania o tłumaczenie jakiego dokumentu/dokumentów chodzi nie pozwala na uznanie, że w umowie tej określony został jej przedmiot w postaci wykonania dzieła. W podanych okolicznościach faktycznych i prawnych sprawy stanowisko skarżącej spółki należy postrzegać w kategorii polemiki z oceną spornej umowy dokonaną przez organy NFZ, przy czym skarżąca oceny tej skutecznie nie podważyła. Odnośnie natomiast podnoszonej w skardze kwestii wyroków wydanych przez Sąd Apelacyjny w K. Sąd uznał, że skoro wyroki te nie dotyczyły spornej umowy, tylko innych umów zawieranych przez skarżącą, to pozostają bez wpływu na wynik tej sprawy. Reasumując, organy NFZ obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne i prawne sprawy, dokonując przy tym prawidłowej ich oceny prawnej. Stanowisko wyrażone w podjętych decyzjach zostało uzasadnione w sposób odpowiadający wymogom art. 107 § 3 k.p.a. W tym stanie rzeczy Sąd, na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (p.p.s.a.), oddalił skargę jako bezzasadną.

Informacje o sprawie

Data wpływu
21 stycznia 2020
Symbol z opisem
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
Skarżony organ
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Sędziowie
Magdalena Maliszewska Tomasz Sałek Zdzisław Romanowski /przewodniczący sprawozdawca/

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny